Od 19 września 2025 roku badanie techniczne samochodu osobowego kosztuje 149 zł zamiast 98 zł. To pierwsza zmiana stawek od ponad dwudziestu jeden lat. Przy okazji podwyżki w sieci pojawiło się kilka informacji, które nie mają pokrycia w przepisach — poniżej rozdzielamy jedno od drugiego.
Nowe stawki
| Pojazd | Opłata |
|---|---|
| Samochód osobowy | 149 zł |
| Samochód osobowy z instalacją gazową (łącznie) | 245 zł |
| Motocykl | 94 zł |
| Motorower | 76 zł |
| Ciągnik rolniczy | 94 zł |
| Przyczepa do 3,5 t | 119 zł |
| Samochód ciężarowy 3,5–16 t | 234 zł |
| Samochód ciężarowy powyżej 16 t | 269 zł |
Stawki są identyczne w każdej stacji kontroli pojazdów. SKP nie może ich obniżyć ani podnieść, więc szukanie tańszego badania nie ma sensu — różnice mogą dotyczyć wyłącznie usług dodatkowych. Pełny wykaz publikuje Ministerstwo Infrastruktury.
Dlaczego akurat teraz
Poprzednie stawki obowiązywały od 2004 roku i należały do najniższych w Europie. Resort infrastruktury oparł waloryzację na wskaźniku cen towarów i usług, przyjmując 2020 rok jako bazowy. W praktyce oznacza to nadrobienie dwudziestu lat inflacji jednym ruchem — stąd skok o ponad połowę.
Czego mimo doniesień nie wprowadzono
Dwie informacje krążące w mediach dotyczą projektów z 2022 roku, które nie weszły w życie:
- Opłata karna za spóźnione badanie. Projekt zakładał podwojenie opłaty po tygodniu zwłoki. Nie został uchwalony i nie obowiązuje.
- Obowiązkowa dokumentacja fotograficzna pojazdu. Również projekt z 2022 roku, również niewdrożony. Stacje nie pracują w ten sposób.
Warto natomiast prostować co innego: 1 500 zł to dolna granica, a nie maksimum. Za jazdę bez ważnego badania technicznego taryfikator przewiduje mandat od 1 500 zł w górę, a o ostatecznej kwocie decyduje funkcjonariusz — przy kilkudniowym opóźnieniu i sprawnym technicznie aucie zwykle będzie to stawka minimalna. Górną granicą pozostaje ustawowe maksimum mandatu, czyli 5 000 zł.
Do kary finansowej często dochodzi zatrzymanie dowodu rejestracyjnego — i to bywa dotkliwsze niż sama grzywna, bo unieruchamia auto do czasu wykonania badania.
Co to zmienia w budżecie
Przy aucie badanym co roku różnica to 51 zł rocznie — kwota, która w skali kosztów utrzymania samochodu ginie. Warto natomiast pamiętać o dwóch rzeczach: ponowne badanie po negatywnym wyniku jest tańsze, jeśli wrócisz do tej samej stacji w ciągu 14 dni, a drobne usterki typu przepalona żarówka czy zużyte wycieraczki taniej naprawić przed wizytą niż płacić za powtórkę.
Więcej o terminach, przebiegu badania i konsekwencjach jazdy bez ważnego przeglądu znajdziesz w naszym przewodniku o przeglądzie technicznym.